- Jestem. To co oglądamy? - Spytałam wchodząc do salonu, gdzie już byli chłopcy.
- Zastanawiamy się nad komedią lub jakimś horrorem. - Odpowiedział Zayn przeszukując filmu z Harrym.
- Nie tylko nie horror. Obiecaliście. - Krzyknął Harry wyrzucając ręce do góry. - Wiecie, że mogę się bać.
- No to komedia. - Skwitowałam i usiadłam na kanapie obok Louisa. Loczek spojrzał na mnie. Z ruchu warg wyczytałam, że mi dziękuje, na co uśmiechnęłam się do niego ciepło.
- Co powiecie na emm.... "Wredne dziewczyny 2 " ? - Harry pokazywała na pudełko i się szczerzył .
- Może być. - Opowiedziałam równo z Louisem i Niallem.
- No to oglądamy. - Oznajmił Zayn siadając obok mnie.
- Czekajcie! A żarełko? - Zapytał Niall gwałtownie wstając i biegnąc do kuchni.
- Cały Nialler. - Rzekł Liam kręcąc głową. Po pięciu minutach usłyszeliśmy krzyk głodomora.
- Pomoże mi ktoś?
- Już idę. - Odkrzyknęłam śmiejąc się lekko i udałam się do kuchni.
- Dzięki Nicole. - Podła mi 2,5 litrowa butelkę coli i szklanki. Sam wziął 3 miski popcornu i kilka paczek żelek. Nie wiem jak to zrobił, ale zabrał to wszystko na raz. - Tamci oczywiście by nie ruszyli swoich zacnych tyłków. - Powiedział to znacznie głośniej tak, aby usłyszeli to chłopcy w salonie.
- Ejjiii! - Krzyknęli chórem, na co się zaśmialiśmy.
- Teraz możemy oglądać. - Oznajmił blondyn, odkładając rzeczy na stoliku w salonie. Niall usadowił się w fotelu tak jak i Liam, za to Harold spoczął obok Louisa. Odłożyłam rzeczy i usiadłam na moje miejsce. Film mi się podobał, zresztą chłopcy też się nieźle bawili, ale Niall i Harry w połowie filmu pierwsi usnęli. Nie minęło 20 minut, a dołączyli do nich Liam z Lou. Gdy film się skończył udałam się z Zaynem na zewnątrz. Usiedliśmy na dwuosobowej huśtawce w ogrodzie i patrzeliśmy w gwieździste niebo. Uwielbiam ten widok. Rozejrzałam się dookoła. Londyn nocą wygląda cudnie. Uwielbiam to miasto. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka .
- Co Cię sprowadza do Londynu?
- Zawsze marzyłam, aby tu zamieszkać. To pierwsza sprawa, a druga to to, że chciałam się trochę usamodzielnić oraz odciążyć rodziców od spełniania moich zachcianek, na które jak do tej pory mogłam zapracować. - Odpowiedziałam mulatowi. Zrobiło mi się chłodno i przeszedł mnie dreszcz. Nie uszło to uwadze Zayna. Zdjął swoja bejsbolówkę i mi ją dał. Uśmiechnęłam się do niego. - Dzięki, ale nie będzie Ci zimno?
- Dam radę. Właściwie mam pomysł. Czekaj chwilę. - Powiedział i wszedł do budynku. Ponownie zamyśliłam się. Po chwili przyszedł z dwoma kubkami i kocem.
- Ciepłą herbata i kocyk wystarczą? - Zapytał obdarowując mnie przepięknym uśmiechem. Podał mi herbatę po czym usiadł i przykrył mnie oraz siebie kocem.
- Wystarczą. Miło z twojej strony. Dziękuję. - Powiedziałam na co chłopak odpowiedział uśmiechem. Jejciu mieć takiego chłopaka to skarb. Usłyszałam śmiechy w domu, które oznaczały, że chłopcy się obudzili. Wyszli do nas i rozsiedli się na krzesłach blisko mnie i Zayna. Pierwszy odezwał się Harry.
- No tak uśpiliście nas i sobie tu przyszliście poromansować, co ? -
- Weź przestań. - Rzuciłam mu spojrzenie pt."głupi jesteś"
- Oj Hazza masz pomysły. - Rzekł Zayn i machnął ręką.
- A co nie jest tak Malik? - Spytał tym razem Louis poruszając brwiami.
- Malik you are crazy ! - Skomentował to Niall.
- Dajcie już spokój.- Zaśmiałam się.
- No to poopowiadaj nam trochę o sobie. - Zaproponował Liam.
- Muszę? - Zapytałam z nadzieją, ze powie nie. Nie lubię tak o sobie gadać to jakbym się trochę chwaliła. Bynajmniej ja to tak widziałam.
- Tak. - Odparł Niall.
- A więc...hmmm....Może tak.Przyleciałam tu, aby odciążyć rodziców od moich zachcianek oraz się usamodzielnić. Dwa to zawsze marzyłam, aby zamieszkać w Londynie. Ty to już wiesz Zayn. - Powiedziałam i spojrzałam ba chłopaka na co on się wyszczerzył. Reszta patrzyła na niego pytająco.
- Było nie spać. - Odpowiedział na ich spojrzenia mulat.
- Masz rodzeństwo? - Spytał mnie blondyn.
- Tak. Przyrodniego brata.
- Ja mam trzy siostry. - Odrzekł Malik.
- Ja brata. - Powiedział blondas.
- Ja mam cztery siostry i jedną z poprzedniego małżeństwa taty. - Rzekł Louis.
- Ja siostrę. - Wyszczerzył się Hazza.
- Ja dwie siostry. - Uśmiechnął się Liam.
- Twój brat został adoptowany? Sorka, ze tak dopytuje, ale musimy się troszkę poznać. - Wyszczerzył się Nialler. Był słodki.
- Nie. To ja zostałam adoptowana. Moja biologiczna mama zmarła przy porodzie.
- A co z ojcem? - Dopytywał Niall. To on się najwięcej udzielał.
- Moja mama zaliczyła tak zwaną wpadkę na jakiejś imprezie. Głupia sprawa.
- Oł. Przepraszam. - Przeprosił mnie blondyn. Jest strasznie słodki. Mógł by być moim bratem. Chciałabym mieć takiego.
- Nic się nie stało. - Wysłałam w jego stronę ciepły uśmiech. Na opowiadanie o mnie zeszło jeszcze z 15 minut. Wspomniałam o moich przeprowadzkach, z powodu pracy taty, rozwodzie moich rodziców, o Australii, gdzie obecnie mieszka moja mama z bratem, moim bracie który tak jak oni uwielbia śpiewać. O mojej przyjaciółce Fay i moich zainteresowaniach. Chłopcy opowiedzieli także trochę o swoich rodzinach , skąd pochodzą i o tym kto jaki jest.
- Chyba wystarczy Wam jak narazie wiadomości co? - Spytałam mając zamiar kończyć opowiadać moją historię.
- Niech już będzie. - Odparł Malik.
- A chłopcy na pewno mogę tu mieszkać?
- Ile razy będziesz jeszcze pytać? Oczywiście, że możesz. - Odpowiedział Daddy. Tak mówią chłopcy na Liama z racji, że jest trochę jak taki ich tata. Wygramoliłam się spod koca i po kolei wszystkich uściskałam. Może nasza znajomość trwa nie cały dzień to ja już się do nich przywiązałam. Naprawdę polubiłam tych chłopaków i to ze wzajemnością.
- Jesteście kochani! - Odparłam kiedy skończyłam tulenie. - Dobrze idę wziąć prysznic.
- A Nicole. - Zaczął Niall
- Tak?
- Poleciałabyś ze mną na weekend do mojej rodziny? Proszę. Wylecielibyśmy w piątek, a wrócili w niedzielę. Liam nie może, bo leci z dziewczyną na coś tam...
- Na wycieczkę do Paryża. - Wtrącił Liam.
- Właśnie. Lou z Harrym i Zaynem spotykają się też ze swoimi rodzinami, a ja będę czuł się samotnie. - Dokończył i spojrzał na mnie oczami dokładnie takimi jak kot ze Shreka.
- Jesteś pewny? - Spytałam blondyna.
- No pewnie. - Powiedział. - Jeszcze pytasz.
- W takim razie z wielką chęcią Ci potowarzyszę.- Rzekłam uśmiechając się.
- Hura! - Krzyknął Niall i uradowany podskoczył. Podbiegł do mnie i okręcił wkoło.
- Głupek. - Skwitowałam i potargałam go po włosach. Wzięłam kubek po herbacie i zaniosłam do kuchni. Następnie udałam się do pokoju skąd wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Po kąpieli wróciłam do pokoju. Wzięłam laptopa i położyłam się do łóżka. Odwiedziłam twittera. Napisałam do przyjaciółki i brata, że tęsknię za nimi i ich kocham.
- Skoro mieszkam z One Direction to zacznę ich obserwować. - Pomyślałam i dodałam chłopców do obserwowanych. Potem napisałam do każdego "Dobranoc x " . Usłyszałam śmiechy na dole i jak chyba Liam ich ucisza. Poczytałam troszkę o chłopcach co zajęło mi około 15 minut. Spojrzałam na twittera. Tweetną do mnie Zayn. Odpowiedział mi wiadomością o treści "Słodkich snów x ". Nie jedna fanka by mi pozazdrościła. Nie dość, że mi opisał to jeszcze followną.No to by mnie rozszarpały. Całe szczęście nie wiedzą, że z nimi mieszkam.
no nie to jest poprostu bombowe czekam na więcej Życze weny buziaczki
OdpowiedzUsuńRose:)
dziękuję :)jeśli się uda to w tym tygodniu dodam jeszcze 4 rozdział. Ronnie x
UsuńŚwietne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńFajnie piszecie, podoba mi się i czekam na następny :*