Zrzucił mnie na łóżko i szybko pobiegł zamknąć drzwi na klucz.
- Teraz nie wejdzie. - Powiedział otrzepując racę jakby po "brudnej robocie".
- Teraz nie wejdzie. - Powiedział otrzepując racę jakby po "brudnej robocie".
- Na pewno. To eee.. Co robimy? -
Spytałam rozglądając się po pokoju.
- Nie wiem. Powiedz o co chodzi z
tym "byciem modelką" ? - Mówiąc to pokazał cudzysłów w
powietrzu.
- No normalnie. Zostałam modelką.
Będę pozować w fotograficznych. - Odpowiedziałam chłopakowi szczerząc się i
robiąc pozę "modelki". Jedna ręką złapałam się za kark, a druga
podparłam bok. Na mój widok Malik parsknął śmiechem do czego się dołaczyłam,
zapewne komicznie wyglądałam.
- Otwórz Nic ! - Usłyszałam zza drzwi
głos Louisa.
- Hazz tam jest? - Spytałam
podchodząc do drzwi.
- Nie. Zamknęliśmy go w moim
pokoju.
- Słowo.
- Słowo! - Odezwał się tym razem
Liam. Otworzyłam drzwi, a gdy chłopcy weszli zamknęłam je z powrotem.
- A więc zostałaś modelką tak? - Zapytał
Niall podchodząc i obejmując mnie ramieniem.
- Tak głuptasie. - Opowiedziałam
Niallerowi.
- Nie uważasz, że powinniśmy to
jakoś uczcić? - Horan spojrzał na mnie i zaczął się głupkowato szczerzyć.
- Możemy tylko jak? - Spytałam spoglądając
na chłopców. Oni w odpowiedzi pokazali uzębienie i głośno krzyknęli
"MELANŻ"! - Ech.. no niech będzie. Każdy sposób dobry.
- Czy ja dobrze słyszałem? -
Usłyszałam głos Harrego. - Czy w właśnie powiedzieliście M-E-L-A-N-Ż ?
- Harry? - Zapytaliśmy wszyscy
razem.
- Nie Arnold Schwarzenegger. Jasne,
że ja. - Powiedział siadając na moim łóżku.
- Ale jak?... Ty?...TU?- Zaczęłam
się motać. Jak to możliwe, że on tu się znalazł?
- Jak się tu znalazłem? Wyobraź
sobie, że istnieje takie coś jak drzwi balkonowe i balkon. - Odpowiedział wskazując
otwarte drzwi na balkon. Zapomniałam je zamknąć no tak. Chłopak uśmiechnął się
w moją stronę po czym dodał. - Słodko wyglądasz gdy nie wiesz co powiedzieć.
- Eee..- Po raz kolejny nie
wiedziałem co powiedzieć, a na moich policzkach zagościł delikatny rumieniec.
Na szczęście zauważył to Tomlinson.
- I przeskakiwałeś pół metra pomiędzy
balkonami? - Zapytał ze zdziwieniem w głosie Louis. Posłał mi ciepły uśmiech,
na co odpowiedziałam mu niesłyszalnym dziękuję.
- No tak. Dałem radę. - Wyszczerzył
sie Styles.
- Że ja na to nigdy nie wpadłem.
Wstyd. - Tommo uderzył się otwartą ręką
w czoło. - Auć.
- Czyli dzisiaj mamy melanżyk. -
Zaczął się cieszyć Hazz. Następnie wydał polecenia. - Louis i Zayn zbierajcie
się jedziemy po zaopatrzenie. A wy - wskazał na Liama, Nialla i mnie-
Przygotujcie dom i zaproście gości.
- Dobra. Nie ma sprawy.
Zakomunikował Liam. Wybrana trójca nie wiem czy taka święta, ale trójca zebrała
się do sklepu, a my zabraliśmy sie z pracę. Horan z Paynem rozłożyli sprzęt dla
DJ Malika i DJ Tomma, a ja zaprosiłam wybranych gości. Następnie porozkładaliśmy
szklanki itp. i zmieniliśmy układ mebli, aby było więcej miejsca. Trójcy
jeszcze nie było, zdaniem Nialla nie mogli się zdecydować co lepiej kupić.
Usiedliśmy przed TV i włączyliśmy Nicelodeon, na którym właśnie leciały " Pingwiny
z Madagaskaru". Pobiegłam szybko do kuchni i wyciągnęłam trzysmakowe pudełko
lodów i 3 łyżeczki, po czym szybko wróciłam do towarzyszy.
- Mmmm...LODY ! - Wydarł się
Horan na widok pudełka.
- A skąd wiesz, że dla Ciebie? - Zapytałam
wszyskożrącego.
- Bo masz 3 łyżki.- Odparł
pokazując aparat na zębach.
- Oj Ty to masz na punkcie tego
jedzenia. Proszę.- Rozdałam łyżki.
- A kysz! Weź to ode mnie! -
Krzyknął Liam kiedy to podawałam mu łyżkę.
- Tobie co? - Zdziwiona spytałam
chłopaka.
- Nie lubię ich. Łyżki to zło. - Odpowiedział
odsuwając się.
- On się ich boi. - Zaśmiał sie
Niall pałaszując juz lody.
- O matko z kim ja mieszkam? Nie
odpowiadajcie. Już wiem. Z DEBILAMI. - Odpowiedziałam na swoje pytanie śmiejąc
się jak głupia.
- Ranisz nas. - Zapiszczał
Horan.
- Oj przepraszam was moje kochane
głupki.- Przytuliłam chłopców do siebie. Payne wstał i udał się do kuchni, po
czym wrócił z widelcem w ręku i usiadł z powrotem na kanapę. Zaczęliśmy seans
konsumując przysmak. Oczywiście nie obyło się bez kłótni między mną, a Niallem o smaki, którą musiał załagodzić
Li.
- Chłopcy chyba nie brzydzicie
się jeść z jednego pudełka ze mną ? - Spytałam, ponieważ wcześniej o tym nie
pomyślałam. Owszem są gwiazdami, ale poznając ich stwierdzam, że na swój sposób
są normalni. Jednak wolałam o to zapytać.
- Trudno najwyżej będziemy mieli
wściekliznę lub jakąś chorobę. - Zaśmiał się Payne. Po około 40
minutach powróciła ekipa z zakupów.
- Co tak długo? - Krzyknęłam do
chłopców obładowanych zakupami. Każdy miał po reklamówce chipsów
i innych podobnych rzeczy oraz oczywiście napoi i
procentów. - Nie przesadziliście?
- Ciężko było się zdecydować i
tak jakoś wyszło I nie, nie przesadziliśmy. - Powiedział Hazza
uśmiechając się przez co ukazały się jego słodkie dołeczki.
- Rozkładamy to, pewnie niedługo goście się zejdą. - Wydał polecenie
i po 10 minutach skończyliśmy. Następnie każdy z nas udał się
przygotować. Wybrałam top, czarne spodnie i kamizelkę. Udałam się do łazienki, gdzie wzięłam bardzo
szybki prysznic a następnie rozczesałam włosy. Wciągnęłam wybrane
ubrania i delikatnie podkreśliłam oczy kredką oraz tuszem, a usta przejechałam
błyszczykiem. Gotowa udostępniłam łazienkę reszcie. Udałam się do pokoju
zanieść rzeczy, które wcześniej miałam ubrane. Zeszłam do salonu gdzie zastałam
już gotowych chłopców. Przepraszam pomyliłam się, Zayna jeszcze nie było.
- A gdzie Zayn? - Zapytałam
podchodząc do niekompletnego zespołu.
- Pindrzy się jeszcze.-
Odpowiedział Niall już coś zajadając.- A tak w ogóle to całkiem
nieźle wyglądasz.
- Dzięki żarłoczku.- Podeszłam do
Horana i poczochrałam jego blond czuprynkę. - Ty też niczego sobie, zresztą wy
wszyscy.
- A ja? - Zapytał Malik schodząc
po schodach.
- Ujdzie w tłumie.- Zaśmiałam
się. - Ale tak serio to bomba.
- Bombowo to wyglądasz Ty.-
Odpowiedział komplementem na komplement uśmiechając się przy tym uwodzicielsko. Boże on jest taki przystojny. Nicole ogarnij się! Skarciłam się w
myślach. Nasi DJ-e zajęli swoje miejsce przy sprzęcie, a ja wraz z
resztą witałam gości. Poznałam osobiście Eda Sheerana, z czego mam zaciesz oraz
dziewczynę Liama - Danielle Peazer. Dziewczyna jest wprost niesamowita. Piękna,
miła i zdolna. Li ma szczęście, że trafił na taką osobę. Potańczyłam z Niallem,
Hazza, Liamem i Dan po czym udałam się z nim coś wypić. Po 3 drinkach
poszłam potowarzyszyć Zaynowi i Louisowi. Nim zdążyłam dobrze usiąść Tommo
porwał mnie do tańca i przetańczyliśmy dobre 10 piosenek, co chwilę sie przy
tym śmiejąc. Uwielbiam tego chłopaka. Gdy wróciliśmy do Malika towarzyszył
Styles, który wraz z nim opróżniał do końca butelkę wódki.
- Chłopcy moi drodzy - rzekłam do
pijących- jutro będzie główka bolała.
- Nie marudź. Choć zatańczyć. -
Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził na parkiet. Zaczęliśmy wywijać, lecz DJ
Tommo zmienił repertuar na nieco wolniejszy, więc przeszliśmy do tak zwanego
"przytulańca".
- Czuje się zaszczycony wiesz? -
Zaczął rozmowę Malik.
- Czemu?
- Ponieważ tańczę z
najpiękniejszą modelką jaką kiedykolwiek poznałem. - Powiedział wprost do
mojego ucha. Poczułam że się delikatnie rumienię.
- Przesadzasz. - Skwitowałam jego
wypowiedź. Co on leci z takimi tekstami. Wiem! Za dużo wypił. Taaa...gadka po
pijaku.
- Ja naprawdę nie żartuje Nicole.
- Powiedział uśmiechając się do mnie. Dobra Malik mi się podoba. Mało,
powiedziane. On mi się cholernie podoba, już podczas pierwszego spotkania wpadł
mi w oko. Okey, lubię go, ale znamy się bardzo krótko jak na takie wyznania. -
Słodko wyglądasz z tym rumieńcem. - Wyszeptał po raz kolejny do mojego ucha. Na
całe szczęście nasza rozmowa przeszła na luźniejsze tematy. Do końca imprezy
zostało 30 minut. Musimy kończyć szybciej, bo każdy z nas ma jutro obowiązki.
Ja spotkanie, a chłopcy sesję zdjęciową. Louis ściszył muzykę, a ja z Zaynem
skończyliśmy tańczyć. Chłopak pocałował mnie w rękę po czym rzekł :
- Dziękuję za umilenie mi czasu
piękna.
- Ależ proszę panie Malik. – Odpowiedziałam
uśmiechając się. Zayn podszedł bliżej i pocałował mnie w policzek. Pociągnął
mnie za rękę i udaliśmy się pożegnać gości. Kiedy to już wszyscy poszli,
postanowiliśmy iść spać i posprzątać rano. Udałam się pod prysznic. Ogarnęłam
się, wskoczyłam w bokserkę oraz spodenki i zeszłam do salonu.
- Starczy wam tego. –
Powiedziałam do Mulata i Loczka zabierając im butelkę z alkoholem.
- Eji no ! – Krzyknęli razem. Co
za dzieci.
- Nie ma. Jutro będziecie mi
dziękować. – Odpowiedziałam i zaniosłam butelkę do kuchni. Tam Niall pałaszował
kanapkę. Kolejne dziecko, to akurat nienajedzone. – Smacznego.
- Dzięki. – Podziękował z pełną buzią.
Otworzyłam lodówkę, a następnie nalałam soku do szklanki. Opróżniłam ją i
włożyłam do zmywarki. Pożegnałam się z Horanem i wróciłam do salonu. Zayn z
Harrym smacznie spali na kanapie, a Lou z Liamem robili im zdjęcia, świetnie się
przy tym bawiąc. Ustałam koło Dan, która się temu wszystkiemu przyglądała. Dla
waszej wiadomości zostaje tu na noc. Zaczęłyśmy się śmiać. Nie dziwię się
wcale, że robią im zdjęcia. Sama jedno im zrobiłam. Pozycja chłopców była
zabawna. Dlaczego? Bo Zayn spał z otwartą buzią i nogami na oparciu, wtulony w
jedną nogę Hazzy, za to Styles drugą nogę miał położoną na brzuchu Malika, a
ręce założone pod głową. Obaj mamrotali coś pod nosem. Okryłam ich kocem i
ruszyłam w stronę pokoju.
- Dobranoc.- Powiedziałam
wchodząc po schodach.
- Śpij dobrze. – Odpowiedział Li,
a Danielle wraz z Louisem mi pomachali. Weszłam do pokoju i zerknęłam na
godzinę. 2:59. Obym się wyspała. Położyłam się do łóżka i oddałam się w objęcia
Morfeusza.
____________________________
Oto druga część piątego rozdziału. Jak się podoba? :) Przypominam kursywą pisane są myśli Nicole. Co myślicie o Nicole? Z kim chcielibyście żeby była? :D
Nadal poszukuję osoby która by pomogła "wypromować" tego bloga. Piszcie proszę i polecajcie opowiadanie jeśli możecie ;]
A tu mamy imprezowe stroje naszych bohaterów :)
Nicole
Chłopcy
DO OSÓB PISZĄCYCH O NN NA BLOGACH O ZMIERZCHU
Proszę nie piszcie w komentarzach, że na waszym blogu pojawił się nn. Na starym blogu podałam stronkę gdzie można spamować. :)


